Dobra i zła sztuka współczesna

Kategorie: Wszystkie | Polska | Świat | Kicz | Street art | Sztuka o... | Wolność sztuki
RSS
czwartek, 11 marca 2010
Nieznalska niewinna. Winny TVN
To już koniec. Nie będzie trzeciego procesu. Po ośmiu latach Dorota Nieznalska została prawomocnie uniewinniona. Wg sądu nic nie wskazuje na to, żeby jej zamiarem było obrażenie uczuć religijnych.

Sąd uznał, że osoby, które poczuły się urażone, nie znały się na "tego typu sztuce" i posiadały selektywną wiedzę o tylko jednym elemencie instalacji - krzyżu i genitaliach. - Bardzo, bardzo się cieszę z takiej decyzji. Nie wyobrażałam sobie, że jeszcze raz musiałbym przez to przechodzić. Cieszę się, że nie będzie ponownego procesu - powiedziała dziś Nieznalska "Gazecie Wyborczej"

To mądry i słuszny wyrok. Ale także precedensowy. Bo sąd nie tylko uniwennił Nieznalską, ale jednocześnie wskazał winnych. Winnych tego, w jaki sposób praca Nieznalskiej zaistniała w społecznej świadomości. Oto fragment uzasadnienia wyroku: "W ocenie biegłego właściwymi twórcami aktu obrazy uczuć religijnych były te media, które dokonały rażącego naruszenia przekazu artystki. Materiał dziennikarski nie był rzetelnym opisem instalacji "Pasja", lecz manipulacją emocjami widzów dokonaną przez dziennikarzy stacji TVN".

Siła i znaczenie tego zdania są nie do przecenienia. Oto sąd uznał, że nie sama praca, ile sposób jej interpretacji w mediach przyczynił się do jej negatywnego odbioru. To dość zaskakujące, ale jakże trafne, oskarżenie wobec masowych mediów - w tym przypadku TVN - o to, że w pogoni za oglądalnością przedstawiły sztukę Nieznalskiej w sposób sugerujący intencję obrażenia uczuć religijnych. To apel do dziennikarzy - nie upraszczajcie, nie wyrywajcie z kontekstu.

Jak media zareagują na ten apel? Portal tvn24.pl dał już próbkę. W relacji z dzisiejszego procesu, o winie TVN i dziennikarzy nie znalazło się ani jedno słowo.

P.S.

Art.blox wita po urlopie. W jednej z kolejnych notek obiecuję zdjęcia ze sztuką współczesną z Bangkoku!

czwartek, 28 sierpnia 2008
Papież krytykuje, żaba zostaje
Ukrzyżowana żaba z kuflem od piwa w jednej recę i z jajkiem w drugiej, wywołała w ostatnich tygodniach we Włoszech ożywioną dyskusję, która właśnie dzisiaj miała swój burzliwy finał. W skrócie: rzeźba nieżyjącego już Martina Kippenbergera z 1990 roku zatytułowana "Zuerst die Fusse" (Nogami do przodu) została wystawiona w maju w prominentnym miejscu w Museion Museum we włoskim Bolzano. Żaba wygląda tak:



Zuerst di Fusse, Martin Kippenberger, rzeźba, 1990

Jak łatwo się domyślić rzeźba od razu podzieliła lokalną, głównie katolicką, społeczność. Na czele protestu stanął tamtejszy polityk Franz Pahl, który zdecydował się na podjęcie głodówki - byle tylko doprowadzić do usunięcia dzieła Kippenbergera z muzeum. Władze placówki broniły wolności sztuki, ale żeby nie zaogniać sytuacji przeniosły żabę z holu muzeum do mniej eksponowanego miejsca na trzecim piętrze budynku. To jednak nie zakończyło sporu, gdyż głos w sprawie zabrał za pośrednictwem Watykanu papież Benedykt XVI, który w tamtym właśnie regionie przebywał na letnim wypoczynku. W liście skierowanym do Franza Pahla poparł jego stanowisko i napisał między innymi, że rzeżba Kippenbergera "rani uczucia religijne wielu ludzi, którzy widzą w krzyżu symbol bożej miłości".

Dziwicie się? Ja wcale - trudno oczekiwać od głowy Kościoła katolickiego pochwały dla tego typu sztuki. Myślę, że gdyby papież nie zareagował w ten - wydaje mi się dość oszczędny - sposób, byłoby to dziwne i zaskakujące.
Ta oczywista ale spokojna reakcja Watykanu chyba jednak zawiodła niektóre media, bo włożyły one w usta papieża słowa, których nie powiedział. A wszystko z powodu depeszy Reutera, która obok przytoczonego przeze mnie fragmentu listu Benedykta XVI, przyniosła też cytat z samego adresata listu, Franza Pahla. Powiedział on Reuterowi przez telefon: "To z pewnością żadne dzieło sztuki, ale blużnierstwo i obrzydliwy śmieć, który zdenerwował wiele osób". Chwytliwe prawda? Nie minęly godziny, a ten cytat pojawił się m.in. na Guardianie, Fox News i ABC News - wszędzie jako... słowa papieża.

To wszystko działo się tuż przed spotkaniem rady muzeum, która po liście Watykanu postanowiła raz jeszcze przedyskutować kwestię wystawienia rzeźby Kippenbergera. W dzisiejszym głosowaniu zdecydowano - żaba zostaje. "Za" było sześciu członków rady, "przeciwko" tylko trzech. Szef muzeum powiedział, że podjęta decyzja ma "bronić autonomii instytucji kulturalnych". Szacunek.
Czas ukrzyżowanej żaby we Włoszech jest jednak i tak policzony - jeszcze w tym roku rzeżba zostanie przewieziona na wystawy do Los Angeles i Nowego Jorku. Po takiej reklamie na pewno nie trafi do małej salki na trzecim piętrze.
sobota, 27 stycznia 2007
Peter Fuss dla art.bloxa
Specjalnie dla art.bloxa Peter Fuss komentuje zamknięcie przez koszalińską prokuraturę wystawy "jesus christ king of poland" i opowiada dlaczego przygotował ten kontrowersyjny projekt.

Peter Fuss

art.blox: Co miał pokazać projekt "jesus christ king of poland"?

Peter Fuss: Przekazy medialne przyzwyczaiły nas do myślenia, że fundamentalizm i fanatyzm religijny dotyczy świata islamu. Na wystawie "jesus christ king of poland" pokazuję, ze fundamentalizm i fanatyzm nie jest obcy również wyznawcom kościola katolickiego w Polsce, że wraz ze szczególną odmianą "patriotyzmu", "polskości", zaściankowosci, ksenofobii, homofobii i antysemityzmu, tworzy porażającą mieszankę.
Pokazałem, że wbrew zapewnieniom, jakie skladał premier Kaczyński podczas swojej pierwszej wizyty w Brukseli, Polska jest pełna antysemityzmu, ksenofobii i homofobii. Co rownież potwierdzają dyskusje jakie toczą się na portalach internetowych, już po wybuchu afery wokół mojego billboardu. Możemy udawać, że jesteśmy tolerancyjni i nie ma w Polsce antysemityzmu, ale jest to nieprawda..
Na wystawie pokazuję screeny z internetowych forów katolickich, nagrania słuchaczy dzwoniących do Radia Maryja, a także funkcjonujacą od dluższego czasu listę Żydow, żydokomuny, wrogów Polski. Lista ta jest stale aktualizowana. Wlaśnie na tej liście znalazłem osoby, które umieściłem na billboardzie. Hasło "Żydzi won z katolickiego kraju" zostało rzucone przez kogoś z Rodziny Radia Maryja podczas przepychanek ulicznych po odwołanym ingresie arcybiskupa Wielgusa.

Co myślisz o zachowaniu władz? Spodziewałeś się takiej reakcji?

Zdumiewajace jest to, że prokuratura w przypadku mojego billboardu, tak błyskawicznie przystąpiła do działania - na miejsce gdzie wisiał billboard wysłano dwa radiowozy, zamknięto i oplombowano galerię "Scena". A tymczasem lista Żydow, ktora rzeczywiscie nawoŁuje do nienawiści rasowej ma się dobrze. Nie słyszałem także, żeby Radio Maryja, którego fragmenty audycji przedstawiam na wystawie miało jakiekolwiek problemy z tytulu nawoływania do nienawiści rasowej. Dziwne, że głoszone tam treści nie przeszkadzają panom prokuratorom, którzy tak ochoczo przystąpili do tropienia artysty w Koszalinie.

Wokół wystawy i wokół Ciebie zrobiło się spore zamieszanie. Jak się z tym czujesz?

Chciałem pokazać problem - że jest, że istnieje. Wywołałem ogólnopolską dyskusję i czuję z tego powodu satysfakcję.

[Z ostatniej chwili: prokuratura postawiła Robertowi Knuthowi z galerii "Scena dla eksperymentów" zarzut szerzenia antysemityzmu.]

piątek, 26 stycznia 2007
Polowanie na Fussa z Żydami w tle
Dorota Nieznalska, David Cerny, a teraz także Peter Fuss - oto artyści, których kontrowersyjne dzieła i akcje skończyły się cenzurowaniem przez urzędników lub prokuratorów. Ostatni akt tego skandalicznego procederu rozegrywa się dzisiaj - wszystko z powodu tego billboardu.

Peter Fuss

Peter Fuss, billboard, 2007

Peter Fuss

Peter Fuss, billboard, 2006

Peter Fuss, artysta uliczny, o którego pracach pisaliśmy na art.bloxie kilka razy, chcąc nie chcąc, stał się dzisiaj kolejną ofiarą-symbolem cenzurowania sztuki w Polsce. Przedwczoraj w nocy w Koszalinie, niedaleko kościoła Św. Ducha, pojawił sie jego najnowszy billboard, towarzyszący wystawie "jesus christ king of poland" w tamtejszej galerii "Scena dla eksperymentów". Billboard przedstawia podobizny 56 znanych polskich osób publicznych, m.in.: Lecha Kaczyńskiego, Jurka Owsiaka, Moniki Olejnik, Wisławy Szymborskiej, Aleksandra Kwaśniewskiego, Dody, Lecha Wałęsy, Marka Kondrata i innych. Pod wizerunkami widnieje napis "Źydzi won z katolickiego kraju". Niezbyt wyrafinowane, ale mocne.

Skąd pomysł? O co chodzi? Odpowiedź znajdujemy na wystawie w "Scenie dla eksperymentów", gdzie Fuss pokazał się przede wszystkim nie jako artysta, ale jako publicysta. Oprócz grafiki z o. Rydzykiem zza którego pleców pokazują się bracia Kaczyńscy, wiszą tam wydruki ze skrajnie antysemickimi wypowiedziami z forum internetowego "Frondy", oraz wydrukowana "Lista żydów i osób pochodzenia żydowskiego o oryginalnych, rodowych i zmienionych nazwiskach w Polsce" z serwisu Polonica.net

jesus christ king of poland, Peter Fuss, 2006

jesus christ king of poland, Peter Fuss, 2006

jesus christ king of poland, Peter Fuss, 2006

jesus christ king of poland, Peter Fuss, 2006

Typowa sztuka interwencyjna. Prosty i mocny głos w dyskusji o antysemityzmie i ksenofobii w Polsce. Źadnych wątpliwości, żadnych ukrytych treści - smutna dokumentacja sposobu myślenia i retoryki niektórych polskich środowisk, także kościelnych. Podczas wernisażu wszyscy goście odczytywali intencje Fussa jednoznacznie i z gorzkim uśmiechem popijali wodę Jankowski.

I kto wie, czy Ci, którzy obejrzeli wystawę Fussa wczoraj wieczorem, nie byli ostatnimi, którym się to udało. Dlaczego? Bo zamknął ją prokurator. Dokładnie tak - nie podając powodu prokurator zaplombował wejścia do galerii, a wcześniej policja usunęla billboard Fussa sprzed kościoła Św. Ducha. Przyczynił się do tego zapewne kłamliwy artykuł opublikowany w dzisiejszym "Głosie Koszalińskim" pod tytułem "Jad z plakatu" i podtytułem "Skandal! Antysemicka prowokacja przed kościołem w Koszalinie". Dziennikarze "Głosu Koszalińskiego", którzy byli na wernisażu Fussa i rozmawiali z przedstawicielem galerii Robertem Knuthem, całkowicie przeinaczyli, z głupoty, albo z wyrachowania, wydżwięk wystawy i billboardu. Opublikowali wypowiedzi zszokowanych ludzi: - Niech tych malarzy szlag trafi. To wstyd dla miasta - powiedział Kacper Osiecki, mieszkaniec pobliskiego bloku. - To hańba. To się nie mieści w głowie. Tych gówniarzy muszą złapać i przykładnie ukarać - denerwowała się Krystyna Kutkowska - napisał "Głos Koszaliński".

W gazecie pojawiła się również wypowiedż prokuratora okręgowego Ryszarda Gąsiorowskiego: - Według mnie w tym wypadku ma zastosowanie artykuł 257 Kodeksu karnego. Mówi o tym, że ten, kto znieważa grupę ludzi lub pojedynczą osobę z powodów rasowych, etnicznych lub wyznaniowych podlega karze więzienia do lat trzech. Co ważne jest to przestępstwo ścigane z urzędu. Policja ma prawo i obowiązek się tym zająć.

Jak powiedział, tak zrobił. Zajął się i zamknął. Bezrefleksyjnie i bezmyślnie. Brak słów.

O szczegółach opowiedział nam Robert Knuth, organizator wystawy Petera Fussa

art.blox: Jak doszło do zamknięcia wystawy?

Robert Knuth: Około godz. 13 dowiedziałem, że prokurator osobiście przyjechał i zamknął galerię. Niedługo potem dostałem telefon z komendy policji w Koszalinie z informacją, że jestem wzywany na natychmiastowe przesłuchanie. Policjantka nie chciała powiedzieć czego będzie dotyczyło. Ponieważ nie mogłem przyjechać do komendy, przesłuchanie odbędzie się jutro o 10.00.

Co myślisz o decyzji prokuratora?

Nie było żadnych podstaw, żeby zamykać galerię. Nie zrobiliśmy nic co łamie prawo. To jest nacisk władz i liczę na duże wsparcie z całej Polski. Tak po prostu nie wolno robić!

O czym jest tak naprawdę wystawa Fussa?

O homofobii i antysemtyzmie, które są w Polsce wciąż powszechnie akceptowalne. Bliskie jest nam spojrzenie Petera Fussa, dlatego chcieliśmy pokazać coś, co objaśni trochę paranoję tego kraju.

Czy kontrowersyjny billboard jest częścią wystawy?

Nie, to inicjatywa Petera. Ale to także uzupełnienie tego co pokazujemy na wystawie. Stoimy za Peterem i uważamy, że na pewno nie wyszedł po za prawo. Nazwiska ludzi, którzy pojawiają się na billboardzie to nazwiska z "Listy żydów" zamieszczonej w internecie. Jeden billboard wywołał zamieszanie, a na tamtą listę nikt nie zwraca uwagi - jest akceptowana.

poniedziałek, 11 września 2006
Husajn-rekin ofiarą cenzury
Jeszcze wczoraj zachęcałem do obejrzenia instalacji "Saddam Hussein Shark" Davida Cerny'ego w Galerii Bielskiej BWA. Dzisiaj nie zachęcam, bo już nie ma po co. Po jednym dniu kontrowersyjną instalację rozmontowano. Dlaczego? Podobno na życzenie miejskich urzędników, którzy przestraszyli się głosów krytyki. Został po nim jedynie szlauf do odciagania wody z kontenera. Komentarz? Nie trzeba.

Podobno Husajn jedzie teraz do Cieszyna, gdzie być może pokaże go Galeria Szara. Gdyby do tego nie doszło, instalację Cerny'ego cały czas można oglądać na art.bloxie. Bez ograniczeń.

Saddam Husajn

"Saddam Hussein Shark" postał w Bielsku-białej zaledwie jeden dzień

 
1 , 2 , 3 , 4