Dobra i zła sztuka współczesna

piątek, 07 maja 2010
Banksy wśród "100 najbardziej wpływowych ludzi świata"
Nie Damien Hirst, nie Jeff Koons i nie Charles Saatchi ale Banksy, jako jedyny przedstawiciel świata sztuk wizualnych, znalazł się na liście "100 najbardziej wpływowych ludzi świata" opublikowanej w najnowszym numerze tygodnika "Time". Z tej okazji przygotował swój zdjęciowy autoportret.



Banksy dla tygodnika "Time"

Krótki artykuł o Banksym, coś w stylu uzasadnienia jego obecności go na liście, napisał do "Time'a" Shepard Fairey, twórca ikonicznego już plakatu "Hope" z Barackiem Obamą. Czytamy m.in:

"He has a gift: an ability to make almost anyone very uncomfortable. He doesn't ignore boundaries; he crosses them to prove their irrelevance"

"People usually see art as an abstract emotional vehicle, lacking the direct impact of language. Banksy paints over the line between aesthetics and language (...). His works, whether he stencils them on the street, sells them in exhibitions or hangs them in museums on the sly, are filled with wit and metaphores that transcend language barriers."

"Banksy's work embodies everything I like about art. It's accessible, public, not locked away. He makes social and political statements with sense of humor, His latest exploit is Exit Through the Gift Shop, a film about filmmaker who left off making a film about Banksy to become an art star himself. It sums up the art world perfectly - the authentic intertwined with the absurd."

Do wyników tego rankingu nie trzeba się specjalnie przywiązywać (w "setce" znalazła się np. Sandra Bullock - LOL), ale fakt, że nie ma w nim żadnego innego artysty/galerzysty/kuratora nie jest specjalnie zabawne. "Tylko Banksy, a co z..." - to była moja pierwsza myśl po przejrzeniu listy, ale po "z" nie udało mi się wstawić żadnego sensownego nazwiska. Sztuka przestała być wpływowa?
Tagi: Banksy
00:33, strembol , Świat
Link Komentarze (11) »
wtorek, 11 listopada 2008
Obama według Sheparda Faireya
W poprzednich notkach o Obama-arcie pisałem o Robercie Indianie, Ronie Englishu i Peterze Fussie, ale to nie ich prace będą się za 50 lat kojarzyły z historycznym sukcesem Obamy. Tym czym dla Polaków są dzisiaj plakaty z Johnem Waynem Garym Cooperem i logiem "Solidarności", tym dla Amerykańów może stać się za jakiś czas plakat street-artowca Sheparda Fairey'a z wizerunkiem nowego prezydenta i hasłem "Nadzieja". Fairey'owi bez wątpienia udało się stworzyć najbardziej ikoniczny i rozpoznawalny wizerunek Obamy, ze wszystkich, które pojawiły się w tej kampanii. Plakat zaczął funkcjonować w kilku wersjach, wydrukowano go w nakładzie ok. 300 tys. sztuk, ale zdobycie k†órejkolwiek z nich już dzisiaj graniczy z cudem. Sold out.



Hope, Shepard Fairey, 2008



Progress, Shepard Fairey, 2008



Change, Shepard Fairey, 2008
poniedziałek, 10 listopada 2008
Flaga na okładce ''Die Welt''
Trochę mnie nie było, a w międzyczasie Barack Obama został prezydentem USA. Jak zwykle po takim wydarzeniu warto porównać okładki najważniejszych gazet, bo niektóre z nich mogą przejść do historii. Ta, którą chcę wam pokazać, do historii raczej nie przejdzie, ale ponieważ to blog o sztuce, a nie polityce, znalazłem na niej coś ciekawego. Podczas gdy wszystkie światowe dzienniki w poranek po wyborach w USA pokazywały na okładkach spektakularne zdjęcia Obamy i McCaina, niemiecki "Die Welt" postawił na symbolikę i ponieważ wyniki nie były jeszcze znane, zamiast fotografii, zamieścił reprodukcję słynnego obrazu "Flag" Jaspera Johnsa z 1955 roku.

wtorek, 02 września 2008
Nadzieja Roberta Indiany
Kolejny artysta dołączył do nurtu Obama-art. Nie byle kto i nie byle jak. 79-letni Robert Indiana, żyjąca legenda pop-artu, przeszedł do historii kiedy w latach 60. stworzył ikoniczny napis LOVE z charakterystycznym przekrzywionym "O". Dzisiaj Indiana parafrazuje sam siebie i nie pozostawia wątpliwości z kim wiąże swoje prezydenckie nadzieje.

Hope, Robert Indiana, instalacja, 2008

Powyższa instalacja stanęła przed Pepsi Center w Denver podczas ubiegłotygodniowej konwencji Partii Demokratycznej. Poniższą zaprezentował sam Robert Indiana w swojej pracowni w miejscowości Vinhalven w stanie Maine.

Hope, Robert Indiana, 2008

"There might be a chance we survive eight years of Bush, I don't know. That's where the hope comes in" - tak Indiana skomentował swoje zaangażowanie w kampanię Obamy. Kto następny?

czwartek, 31 lipca 2008
Kandinsky sięgnął bruku
W sobotę mieszkańcy niemieckiego miasteczka Weilheim będą mieli nie lada okazję do świętowania. Wszystko z powodu tego obrazu Wassilija Kandinsky'ego z 1909 roku.


Weilheim-Marienplatz, Wasilij Kandinsky, 1909

Po 99 latach od tamtej chwili architekt Florian Lechner postanowił upamiętnić dzieło Kandinsky'ego w najodpowiedniejszy z możliwych sposobów - wymalowując je na bruku weilheimskiego rynku - tego samego, który został uwieczniony na obrazie.



W przedsięwzięciu "Ein Kandinsky Fur Weilheim" Lechnerowi pomaga całe miasto. W zamalowanie ponad 2 tys. metrów kwadratowych rynku (ok. 8 tys. płyt) zaangażowało się około 500 uczniów i mieszkańców. Kolorują bruk według dokładnie opracowanego projektu. Płyta po płycie.



W sobotę wielka feta, podczas ktorej ze specjalnie zbudowanej 8-metrowej wieży, będzie można, patrząc pod odpowiednim kątem, podziwiać ukończoną gigantyczną reprodukcję - bez wątpienia największą reprodukcję Kandinsky'ego na świecie.



Oby zdążyli.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25