Dobra i zła sztuka współczesna

Kategorie: Wszystkie | Polska | Świat | Kicz | Street art | Sztuka o... | Wolność sztuki
RSS
czwartek, 19 listopada 2009
Michael Jackson z Allegro. This is it
Ta notka miała pojawić się na blogu zaraz po śmierci Jacksona, ale ze znanych już powodów, musiała poczekać. Nie zaszkodziło jej to specjalnie, bo zjawisko, którego dotyczy, zamiast się zwijać, przybiera na sile. Fenomen "Allegro art" zasługuje na kompleksowe opisanie - to klimat bazaru na warszawskiej Olimpii w skali makro, to prawdziwy obraz artystycznych grzesznych gustów i guścików społeczeństwa, ale to także zaskakująca i nieprzewidywalna zabawa.
Postanowiłem się zabawić i ja. Kilka dni po śmierci Michaela Jacksona sprawdziłem jak upamiętniają go zawodowi i amatorscy malarze. Na hasło "Jackson obraz" w wyszukiwarce na Allegro pojawiło się kilkadziesiąt wyników. Wybrałem te najciekawsze i, żeby użyć właściwego słowa, oryginalne.
Wszystkie poniższe obrazy (pominąłem grafiki komputerowe etc.), jak zapewniali w opisach sprzedający, zostały namalowane ręcznie. I wiecie co? Wierzę. Wszystkie zostały stworzone przez polskich autorów. Też wierzę. Wszystkie można było licytować w okolicach kilkudziesięciu złotych. Niestety, większość już zniknęła ze strony (stąd brak linków i podpisów), ale dwa można wciąż kupić. Mam nadzieję, że zachwycicie się nimi tak samo jak ja. Takich wrażeń nie dostarczą żadne oficjalne memorabilia.



Fot. Allegro



Fot. Allegro



Fot. Allegro



Fot. Allegro



Fot. Allegro



Fot. Allegro



Jogh Forter (pseudonim?) , olej na płótnie, 50x60 cm, 2009, Licytuj



Fot. Allegro



Mackiew1, airbrush na płycie, 100x80 cm, 2009, Licytuj

Mało? Okazuje się, że szalone portrety Jacksona to nie tylko polska przypadłość. Więcej, często naprawdę niespotykanych obrazów, znajdziecie na michaeljacksoninart.com i na dziesiątkach fanowskich sajtów na całym świecie. Wybrałem dla Was kilka mocnych przykładów.



Autor: Mikeb



Autor: Helena Kadlcikova



Autor: Timothy Teruo Watters



Autor: Linda Mungerson (polecam komentarze!)



Autor: Bruni Sablan

Żeby było ciekawie, to pospolite malarskie ruszenie nie znajduje odzwierciedlenia w pracach najsłynniejszych współczesnych artystów. Przypominam sobie zaledwie dwa słynne projekty z Jacksonem w roli głównej - obraz Andy'ego Warhola z 1984 roku przygotowany na okładkę dla tygodnika "Time" i popową do granic możliwości porcelanową rzeźbę Jeffa Koonsa z 1988 roku.



Michael Jackson, Andy Warhol, 1984



Michael Jackson and Bubbles, Jeff Koons, porcelana, 1988

Art.blox.pl na Facebooku - ZOSTAŃ FANEM

19:29, strembol , Kicz
Link Komentarze (3) »
środa, 18 listopada 2009
Warszawa inaczej
Hayley Hawkins ma 19 lat, mieszka w południowo-wschodnim Londynie i właśnie zaczęła studiować architekturę. Kilka miesięcy temu, czysto hobbystycznie, wystartowała z projektem City Art, w ramach którego storzyła komputerowe grafiki wybranych, najsłynniejszych budynków i budowli Nowego Jorku i Londynu. Na liście znalazły się m.in: Chrysler Building, muzeum Guggenheima, siedziba Tate Modern i charakterystyczny londyński "ogórek" Normana Fostera. Wszystkie pokazane w tym samym schemacie - wykadrowane, powiększone, odarte z faktury, ale nadal rozpoznawalne i nie do pomylenia. Na wydrukach wyglądają naprawdę świetnie.

Art.blox poznał Hayley i złożył jej propozycję zrobienia dwóch grafik, które pokazywałyby najbardziej symboliczne powojenne budynki Warszawy. Zgodziła się. Pałac Kultury był oczywistym wyborem. Spośród innych propozycji Hayley wybrała Rotundę - głównie ze względu na niepowtarzalny, wciąź nowoczesny projekt dachu. Efekt jej pracy poniżej.
 

Pałac Kultury, Hayley Hawkins, 2009

Rotunda, Hayley Hawkins, 2009

To Warszawa, jaką wciąż nieczęsto mamy okazję oglądać - nieoczywista, pokazana inaczej niż zwykle. Wciąż brakuje projektów, które na nowo odkrywałyby stołeczną architekturę, które pomogłyby zdjąć z niej patynę PRL-owskiej stęchlizny. Dlaczego miasto i jego instytucje nie próbują wyjść do publiczności, która doceniłaby walory Warszawy, ale nie znajduje dla siebie propozycji - nie może kupić dobrze zaprojektowanej pocztówki, plakatu na ścianę albo zwykłego magnesu na lodówkę. Z pojedynczymi inicjatywami wychylają się niezależne instytucje kultury, albo pojedynczy, zmęczeni marazmem warszawiacy, czego przykładem urzekający projekt Magdy Łapińskiej "Sen o Warszawie". Niech będzie ich wreszcie więcej, żeby po fajne grafiki z Pałacem Kultury nie trzeba było latać do Londynu.

P.S. Grafiki z cyklu City Art, także te warszawskie, są do kupienia. Cena, oby wciąż aktualna, 16 funtów. Więcej informacji i kontakt do Hayley znajdziecie na jej stronie.

wtorek, 17 listopada 2009
"Życie codzienne..." osiem lat później
Rok 2001, komiks Wilhelma Sasnala "Życie codzienne w Polsce w latach 1999-2001".



Wtedy to był zwykły komiks. Dzisiaj poszukiwany biały kruk, który od czasu do czasu pojawia się wystawiony przez kogoś na Allegro. I zawsze sprzedaje się za kilkaset złotych. Hasło "Ulubiony komiks młodej inteligencji" z tyłu okładki wydawał się w 2001 roku zwykłym żartem, ale w kolejnych latach nie powstało nic, co mogłoby zeszytowi Sasnala dorównać. "Życie codzienne..." nadal czyta się świetnie, a autobiograficzna historia Wiliego, Anki i ich synka to dziś jeden z najlepszych portretów pokolenia. Musieli pamiętać o tym zaprzyjaźnieni z Sasnalem redaktorzy "Krytyki Politycznej", bo w najnowszym numerze tego pisma znajdziecie mini kontynuację tamtego komiksu. "Tata Sasnal" to zaledwie kilka stron, ale dla fanów niewątpliwa atrakcja. Poniżej mała próbka. Reszta w Empikach.



Tata Sasnal, Krytyka Polityczna 19/2009



Tata Sasnal, Krytyka Polityczna 19/2009
18:21, strembol
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 listopada 2009
Białe plamy na sumieniu
Po cichu, zupełnie niezauważenie i nieśmiale w miniony weekend Kamil Kuskowski wygrał konkurs malarski "Bielska Jesień". Milczenie nad tym zwycięstwem jest całkowicie niezasłużone, bo obrazy Kuskowskiego, które przyniosły mu zwycięstwo i 20 tys. zł nagrody, warto odnotować chociażby z tego powodu, że są prawie całkowicie białe, i całe szczęście, że członkowie jury nie pomylili ich z lamperią.



II z cyklu Antysemityzm wyparty, Kamil Kuskowski, akryl na płótnie 2009, fot. dzięki uprzejmości galerii m2

Kpina? Kuskowski naraziłby się na nią, gdyby nie fakt, że jego projekt "Antysemityzm wyparty", pokazywany wiosną w warszawskiej galerii m2, to nie tylko ascetyczna forma, ale prawdziwy i oryginalny głos o problemach antysemityzmu i nietolerancji w Polsce. Problemach, których nie zauważyć można równie łatwo, jak tych obrazów.

Pierwsze skojarzenie - dokładnie tak wyglądają mury kamienic zaraz po oczyszczeniu ich z antysemickich haseł. Wrzuty prawie znikają, ale czy to znaczy, że znika problem? Czy wyszorowanie ścian sprawia, że wymalowane na nich pojęcia powinny przestać nas zajmować? Czy spokój, który fundujemy sobie jako społeczeństwo, usuwając z przestrzeni publicznej symbole nietolerancji i nienawiści, to walka z chorobą, czy objawem?



IV z cyklu Antysemityzm wyparty, Kamil Kuskowski, akryl na płótnie 2009, fot. dzięki uprzejmości galerii m2

Kuskowski doskonale symuluje sytuację, którą zna każdy z nas. Delikatne ślady są prawie nie do zobaczenia. Ale czy w tej postaci nie rzucają się w oczy jeszcze bardziej? Czy pod pozorem przywrócenia porządku nie kryje się masowy wyrzut sumienia? W tej zmowie milczenia, której doświadczamy patrząc na "wyczyszczone mury" przez okna tramwajów i samochodów, kryje się bezradność, rezygnacja i hipokryzja. Kuskowski obnażył ją precyzyjnie. Wciągnął i zachęcił tajemnicą, która dla większości oglądających okaże się niezwykle bolesna. Przypomni to, co na co dzień chcemy wyprzeć i wymazać.



V z cyklu Antysemityzm wyparty, Kamil Kuskowski, akryl na płótnie 2009, fot. Krzysztof Morcinek

Hasła, które w namalował Kuskowski, odwołują się do emocji, ale obrazy, których te hasła są częścią, odwołują się do rozumu. To czysta kalkulacja, dobrze przygotowana pułapka na spokój widzów. Pułapka subtelna, a jednocześnie całkowicie zrozumiała, odnosząca się do wspólnego doświadczenia. Kiedy patrzymy na te obrazy, trudno nie mieć wrażenia pewnej masowej współodpowiedzialności. To świadomość niewygodna i uwierająca.



VI z cyklu Antysemityzm wyparty, Kamil Kuskowski, akryl na płótnie 2009, fot. Krzysztof Morcinek

Ciekawa jest w tym projekcie pozycja samego artysty. Kuskowski stawia się jednocześnie w trzech rolach - chuligana pałającego nienawiścią do Żydów, porządkowego, który dba o dobre samopoczucie społeczeństwa i dokumentalisty, który chwyta problem i dzieli się nim z publicznością. Ta trzecia rola jest dla niego z całą pewnością najwygodniejsza. Ale istotniejsze są pytania, które te obrazy zadają nam samym - w której roli TY czujesz się najlepiej, którą z nich TY odgrywasz na co dzień? Jestem pewien, że nie dla wszystkich odpowiedż będzie łatwa.
01:14, strembol
Link Komentarze (2) »
czwartek, 12 listopada 2009
Koniec kryzysu: Warhol poszedł za 43,8 mln dolarów

Oto drugi najdroższy w historii obraz Andy'ego Warhola.

200 One Dollar Bills, Andy Warhol, 1962

Miał pójść za 8-12 mln dolarów, ale na środowej aukcji w Sotheby's w Nowym Jorku cena poszybowała do prawie 44 mln. Więcej za pracę Warhola zapłacono tylko raz - w 2007 roku obraz Green Car Crash (Green Burning Car I) osiągnąl cenę 71,7 mln dolarów. Przypomnijmy, że było to w szczycie giełdowej hossy, dlatego wczorajszego wyniku trudno nie odebrać inaczej, niż głośnego wystrzału korka z butelki szampana z napisem "Koniec kryzysu!". Kiedy następne rekordy?

23:26, strembol
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 81