Dobra i zła sztuka współczesna

Blog > Komentarze do wpisu
Mamy nowy neon dla Warszawy. Tylko proszę, nie spieprzmy tego
A może już spieprzyliśmy? 


Magdalena Czapiewska i Karol Murlak z designlab ze swoim zwycięskim projektem

Finał konkursu Muzeum Neonów i RWE Polska był dość dramatyczny. Dzień przed końcem prowadził projekt +48 22, kilka godzin przed końcem projekt "MIŁO CIĘ WIDZIEĆ", a finalnie ze sporą przewagą wygrały "Warszawskiego słoiki". Ja już pisałem, według mnie najfajniejszy projekt (bo wierzę, że +48 22 zawiśnie i tak dzięki energicznym działaniom ludzi z państwomiasto). Słoiki wygrały i się zaczęło. Głosy sympatii, których na stronie głosowania było co najmniej kilkadziesiąt zostały przysypane oburzeniem, marudzeniem, zdziwieniem, niedowierzaniem i czym jeszcze tylko chcecie to nazwać. I kilka rzeczy w tym miejscu warto sobie (im) chyba wyjaśnić:

1. To był konkurs na NEON DLA WARSZAWY (oficjalna nazwa). Na pierwszy od dawna neon, który nie jest szyldem Biedronki, nie jest klasyczną reklamą, ale znakiem, gestem, czymś dekoracyjnym lub jakkolwiek inaczej rozumianym urozmaiceniem miejskiej przestrzeni. Tu nikt nie napinał się na NOWY SYMBOL WARSZAWY, ta fraza zaczęła niespodziewanie dominować w dyskusji o słoikach i zasłoniła cały sens pierwotnego pomysłu.

2. Słoiki nie mają zastąpić Syrenki ani Pałacu Kultury! Wiele jest głosów oburzenia (szczególnie od "prawdziwych" warszawiaków), że "przecież Warszawa ma już symbole" i po co wymyślać coś nowego. Po przeczytaniu punktu nr 1 powinno być jasne, dlaczego ten zarzut jest bez sensu. I rozumiem dlaczego jury zdecydowało, żeby do finałowej piątki nie trafiły neonowe wersje warszawskich syrenek albo Pałace Kultury ze szklanych rurek. Po co robić neon czegoś, co już mamy! Jaki sens ma robienie neonowych wież Eiffla i Manneken Pisów?

3. Absolutnie nie rozumiem pytania "Co słoiki mają wspólnego z Warszawą?". Gratuluję oburzonym autorom  życia w zupełnej nieświadomości czym jest dzisiaj Warszawa, jaką ma tożsamość, problemy, wyzwania i zalety. Można nie lubić określenia "słoiki", ale udawać, że to nie jest jedno ze słów kluczy do dzisiejszej tożsamości stolicy to hipokryzja. Get real.

4. Jak to z głosowaniami u nas bywa, wiele głosów negatywnych bierze się z tego, że jesteśmy niezadowoleni, że nie wygrał NASZ faworyt. O co tu chodzi?! Czy naprawdę wszędzie musi opozycja wobec czegoś? Trzy finałowe projekty (bączkowi i kuli dziękujemy) były równie ciekawe, każdy inaczej, każdemu można coś zarzucić, każdy za coś pochwalić. I szczerze mówiąc mam cichą nadzieję, że poza zwycięskimi słoikami uda się zrealizować projekt +48 22, a MIŁO CIĘ WIDZIEĆ zawiśnie gdzieś nad Wisłą jako prezent dla Warszawiaków od miasta.

5. Trudno uwierzyć, że słoiki uwolniły u niektórych chore temperamenty polityczne. Na profilu prawicowego Tygodnika "Do Rzeczy" pojawił się wpis o wynikach konkursu z komentarzem w stylu: HGW zamienia syrenkę na słoiki! i klasyczne oszołomskie larum podszyte ideologiczną wojną PiS-u z PO. To chore. Serio

6. Bardzo sensownie mówi o swoim projekcie współautor słoików Karol Murlak w wywiadzie dla Gazeta.pl: - Miasto, z którym się utożsamiam, zawiodło mnie nie dlatego, że części mieszkańców nie podobał się nasz projekt. Rozczarował mnie trochę sposób i powód w jaki go potraktowano. W moich rodzinnych stronach, w Lublinie, mówię, że dlatego lubię Warszawę, bo jest otwarta i liberalna. Okazało się, że to nie do końca prawda.

7. Mało mówi się w  komentarzach o naprawdę udanym projekcie graficznym słoików, który w delikatny, subtelny sposób nawiązuje do estetyki najlepszych czasów warszawskich reklam świetlnych. Te słoiki są bardzo "barowomleczne". Nie epatują, nie walczą o uwagę. Mogą zawisnąć w każdym miejscu i dla wielu osób mogą być śladem po zamkniętym niedawno sklepie. Ta niejednoznaczność to ogromna zaleta tej pracy. To świetne móc zabrać kogoś kto przyjeżdża do Warszawy i pokazać mu coś nieoczywistego, coś współczesnego, zawierającego w sobie jakąś opowieść o nas samych. Tak jest z tym projektem

Udało się zrobić coś fajnego. 450 autorów wysłało swoje prace. Dziesiątki osób firm i instytucji zaangażowało się, żeby warszawiacy mogli wybrać neon, który urozmaicałby miasto. 14 tys. osób oddało swoje głosy na najlepsze projekty. Teraz mogą one powstać. Naprawdę, nie spieprzmy tego. Nawet jeśli się w czymś różnimy. Pogadajmy dlaczego te trzy niewinne słoiki wywołały całkiem sporą dyskusję. I chociażby dlatego warto je na mieście powiesić. Żeby móc prowadzić ją stojąc pod nimi.

*autor jest warszawiakiem ze Śwódmieścia/Woli

[AKTUALIZACJA] Fajnie, że pani prezydent HGW neon też się podoba. Mam tylko nadzieję - biorąc pod uwagę ostatnio nie najlepszą passę - że jej dobre słowo nie będzie dla tego projektu i jego odbioru wśród warszawiaków pocałunkiem śmierci.
czwartek, 16 maja 2013, strembol
Tagi: Neon Muzeum
Lubisz art.bloxa? Polub go na Facebooku

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Asia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/05/16 21:32:39
Większość głosów sprzeciwu wobec tego projektu [w tym mój], a raczej wygranej tego projektu, które widziałam wśród znajomych, dotyczyło raczej kotwiczenia pejoratywnego określenia dla przyjezdnych. W Warszawie zawsze było bardzo dużo osób z poza Warszawy i stąd też jej wyjątkowość. Irytujące jest jednak, że mam być zadowolona z tego, że moje miasto przyjezdnych nazywa słoikami - geneza tego określenia jest obraźliwa i mi się nie podoba promowanie go.
-
2014/02/07 09:20:08
Można było jednak coś innego umieścić na neonie. Ani określenie słoik nie jest fajne ani to, że neon dla Warszawy jest dla przyjezdnych a nie dla warszawiaków.
-
2015/01/12 21:43:13
A mi ten projekt odpowiada i wcale nie mam kompleksów na temat możliwych interpretacji. Jest prosto i ciekawie. Brawo
-
2017/10/23 09:59:17
Bardzo fajny ten neon na pewno będzie się odzwierciedlał na tle innych.
-
2017/11/02 09:20:51
Super ! Bardzo fajny ten neon. Ale pewnie mało co kto go zauważa bo u nas w Wawie to pełno tych neonów jest.