Dobra i zła sztuka współczesna

Blog > Komentarze do wpisu
Hitler na Próżnej - zaklejona twarz, zaklejone ręce, inny garnitur. Mamy zdjęcie

W poprzednim wpisie o poruszającej instalacji Maurizio Cattelana na ul. Próżnej pisałem: "Podobno przerwy w ogrodzeniu załatano, a sam płot podwyższono tak, żeby nie dało się nic zobaczyć. Więcej, podobno dla pewności zaklejono/zasłonięto (tu relacje się różnią) figurce twarz".

Teraz już wiem, że przekreślenie powinno zniknąć. Podobnie jak słowo "podobno", bo dzięki czytelnikowi art.bloxa o pseudonimie "filut_fiu" mam zdjęcie, na którym dokładnie widać, jak praca Cattelana na Próżnej wygląda naprawdę.

Fot. filut_fiu

Nie ma szans, żeby rozpoznać klęczącą postać. Utrudnia to nie tylko płot od strony podwórka, ale też taśma klejąca lub folia, którą twórcy instalacji zakleili całą twarz figury.

Fot. filut_fiu

Więcej, całkowicie zaklejone są też ręce złożone w geście modlitwy. Nie ma żaednych szans, żeby zobaczyć oryginalny kontekst tej pracy.

Fot. filut_fiu

Pytanie - po co? Jak pisałem instalację Cattelana można zobaczyć jedynie przez niewielki otwór w bramie od strony ul. Próżnej. Klęczącą sylwetkę widzimy od tyłu. Od strony podwórka widoczność jest ograniczona, nie można tam wejść, a według moich informacji organizatorzy wystawy podwyższali i uszczelniali płot, żeby modlącego się Hitlera nie można było zobaczyć od przodu. Ale dlaczego zaklejono mu twarz i ręce? Z powodu strachu przed wandalami lub ideologicznym szaleńcem? Obawiano się, że ten widok może być zbyt prowokujący i powtórzy się scenariusz z Zachęty, gdy posłowie LPR "uwalniali" figurę Jana Pawła II spod meteorytu? A może chodziło po prostu o zabezpieczenie rzeźby przed śniegiem, deszczem i mrozem? Tyko w takim razie dlaczego nie zabezpieczono całej twarzy - ucho figury jest odkryte.

Zwróćcie też uwagę, na jeszcze jeden szczegół, którego od strony ul. Próżnej nie da się zauważyć - na garnitur.

To z całą pewnością inny garnitur niż ten, który znamy ze wszystkich wcześniejszych prezentacji rzeźby Cattelana. Bardziej czy mniej pasujący - to bez znaczenia. Ważne, że inny. Dlaczego? Dlaczego ikoniczne dzieło sztuki, które możemy zobaczyć w Warszawie jest nie do końca tym samym dziełem, które oglądał wcześniej świat? Rozumiem kontekst i charakter miejsca, rozumiem trudności, ale mam nadzieję, że CSW wyjaśni co się stało, bo ostatnia rzecz, której chcieliby fani sztuki, to spekulacje, czy to na pewno jest oryginalny "On".

Podziękowania dla czytelnika filut-fiu za możliwość opublikowania zdjęcia.

piątek, 07 grudnia 2012, strembol
Lubisz art.bloxa? Polub go na Facebooku

Polecane wpisy

Komentarze
2012/12/12 08:25:52
Aż ciary przechodzą...
-
2012/12/14 11:14:47
Strach się bać
-
2012/12/17 15:59:21
Trudno cokolwiek powiedzieć. Nie wiadomo jakie są intencje, tych którzy dokonali tych zmian. Może ma to dać do myślenia?
-
Gość: Maciek Piasecki, *.centertel.pl
2013/01/31 19:54:13
O ile się nie mylę, "Hitler" powstał w kilku nieidentycznych wersjach, które podróżują po świecie (musiałbym pogrzebać w wywiadach, żeby potwierdzić tę informację, bo Google nie pomaga na szybko). Pytanie tylko, czy ta wersja w ogóle MA twarz?
-
2013/02/13 19:44:46
www.kaziape.blogspot.com - inne hitlery
-
2013/03/17 18:40:42
te inne hitkery to taki tech blog bardziej, ale im dziwaczniejsze tym lepsze ;]
-
Gość: A.S, *.radionet.info.pl
2013/03/25 10:39:08
Bardzo mocne...

slack-art.blogspot.com
-
2013/04/20 15:07:55
Nie wiem aż co sądzić o tych zdjęciach. Dosyć przerażające
-
2013/12/17 14:52:37
Mam podobnie... nie wiem co myśleć... Dość niekonwencjonalne