Dobra i zła sztuka współczesna

Blog > Komentarze do wpisu
Polaku, przejrzyj się w ścianie
Z ciekawej, ale nierównej wystawy "W Polsce, czyli gdzie?" w warszawskim CSW trudno nie zapamiętać dwóch wybitnych obrazów Pawła Kowalewskigo z cyklu "Znaki orientacyjne, które są niezbędne by uniknąć cierpienia". Na jednym fragment polskiego godła zawieszonego na szkolnej albo biurowej ścianie. Na drugim obrazek Matki Boskiej wyróżniający się na tle zielonkawej tapety. Ile takich widoków zna każdy z nas? Można się krzywić, że to stereotyp, ale tak wygląda Polska. To są symbole naszej tożsamości. Kowalewski dokonał rzeczy znakomitej bo te pompatyczne symbole państwowości i wiary ukazał bez patosu, wtopił je codzienność. W tych obrazach jest dystans, ale też coś na kształt "pogodzenia się z losem". Oto nasz symboliczny mentalny alfabet - znaki, bez których nie można zrozumieć Polski, lustrzane odbicie narodowej tożsamości. Czy ich znajomość zapobiega cierpieniu? A może na odwrót? 

Paweł Kowalewski

Orzeł (z cyklu "Znaki orientacyjne, które są niezbędne by uniknąć cierpienia"), Paweł Kowalewski, 1991

Paweł Kowalewski

Matka Boska (z cyklu ""Znaki orientacyjne, które są niezbędne by uniknąć cierpienia"), Paweł Kowalewski, 1991

sobota, 14 października 2006, strembol
Lubisz art.bloxa? Polub go na Facebooku

Polecane wpisy

Komentarze
2006/10/14 18:09:14
mam dla Pana rozwiązanie zagadki.

krytykant.blogspot.com/2006/10/czytajc-alfabet-i.html

pozdrawiam sedrecznie

K.
-
2006/10/14 21:11:01
znakomite prace.
mentalny alfabet :)
-
2006/10/15 01:03:14
Krytykancie - odpowiedzi nie znalazlem, znalazlem za to spam. A to nieładnie.
Pozdrawiam
-
2006/10/15 12:15:13
Strembolu!

Jaki znowu spam? Ja nie wysyłałem do Pana mejla, odpowiedź jest na moim blogu, chyba się nie zrozumieliśmy.

Oto ona, ale zapraszam do lektury całości:

"Na marginesie - pracę Hammonsa tu i ówdzie uparcie przypisywano Damienowi Hirstowi. Mam nadzieję, że niektórym kamień spadł z serca i wszystko wskoczyło na swoje miejsce (Znalazłem tę pracę Damiena Hirsta na blogu Flaneriaa!. Próbowałem dowiedzieć się czegoś więcej, ale bezskutecznie). Pozdrawiam."

Mógłbym powiedzieć, że to nieładnie szafować oskarżeniami o podsyłanie spamu... ale co to za oskarżenia... ;)

No to teraz wszystko już mam nadzieję jest jasne. Aha - tym razem również nie wysyłałem mejla.

Pozdrawiam serdecznie

K
-
2006/10/15 12:36:55
Krytykancie
Spam to nie tylko maile ale i np wpisywanie komentarzy z linkami, ktore nie maja wiele wspolnego z trescią notki. Tak jak w powyższym przypadku. Odpowiedzi na pytanie o cierpienie nadal nie znalazalem, za to Hirst-Hammons jest ciekawy
Pozdrawiam
-
2006/10/15 12:51:03
Aha, czyli tak się bawimy, ok.

Mógł to Pan napisac w pierwszej notce.

Nie oferowałem odpowiedzi na pytanie o cierpienie (???). Jesli chodzi Panu o zwrot "kamień spadł z serca", to miał on charakter ciepły, a nie złoślywy - jak go Pan, jak widze, odczytał. Podobnie "wskoczenie na swoje miejsce".

Byłem przekonany, że spam to niechciana korespondencja i odnosi się TYLKO do korespondencji. Polecam rozszerzyć definicję na Wikipedii (pl.wikipedia.org/wiki/Spam).

Linki wpisuję w miejscach, w których mają wiele wspólnego z treścią danego fragmentu - prosze nie sprowadzac całej sprawy do absurdu. Jesli post składa się z 10 akapitów, to link u dołu nie będzie opisywał całego postu. Trzymam się wersji, że link, któy podałem ma ścisły sens z treścią akapitu:

art.blox.pl/2006/07/Jeden-na-jeden-z-Hirstem.html#ListaKomentarzy

W sumie to nie wiem z czego się tłumaczę (czy też - tłumaczę Panu) i o co właściwie Panu chodzi.

Wystarczyło napisac - o, jak fajnie, nareszcie, a tak się dziwiłem czemu nigdzie nie ma nic o tej pracy Hirsta!


Pozdrawiam serdecznie i proszę przyjąć zapewnienie, że nie chodziło mi (w poscie na krytykancie) o żadne negatywne emocje w związku z "rozwiązaniem zagadki" - przeciwnie, chciałem podarować Panu swiatło poznania.

K
-
2006/10/15 13:15:25
Zostawmy to. Nasz elaboraty są zbędne. Link powinien znależć się pod notką o Hirście, żeby czytelnicy mogli go tam znależć. I tyle. Jeszcze raz dzięki za rozwiązanie zagadki Hammonsa-Hirsta (a nie cierpienia u Kowalewskiego - jak myślałem na początku:).
Pozdrawiam ciepło i dzięki